asia
maja
jasia
kasia
justyna
erna_sr
ewa
anna
karolina
lulia

arch


o planach i weryfikacjach
Za pierwsze pieniadze zarobione w "prawdziwej" pelnoetatowej pracy zawsze chcialam sobie kupic zegarek.
A juz tak naprawde bardzo gdy moj ukochany osiemnastokowy srebrny, dziwny, prosty i dla nikogo nie zrozumialy zegarek z krzywa tarcza i bez cyferek rozpadl sie na lotnisku w Montrealu gdy zahaczylam nim o krzeslo w sali odlotow.

Tak z rok temu nawet rozgladalam sie za takim zegarkiem. Na prosble o "prosty" i "niezdobiony" pani przyniosla mi taki, ktory mysle pasowalby do wizerunku niektorym polskim celebrytkom.
Mi nie.

Mnie nawet akceptacja blingu w pierscionku zareczynowym przychodzi z trudnoscia.

No wiec zawsze chcialam sobie ten zegarek kupic.
Tymczasem zlozylo sie tak, ze pierwsza moja wyplata poszla na cos chyba o wiele bardziej waznego.

Moja pierwsza wyplata stala sie pierwsza splata kredytu za dom.
Dodam tu ze NIE CALA, ale faktycznie jej znaczaca czesc.
W sumie taka, jaka chcialam poswiecic na ten zegarek.

I ma to dla mnie o tyle wiecej sensu, ze nagle, w okolicy piecdziesiatego trzeciego zachodniego poludnika i czterdziestego siodmego polnocnego rownoleznika zaczelam miec swoje wlasne miejce.
Wiem.
W 95% nalezy do banku i bedzie do niego nalezec tak przez dlugie dlugie lata.

Ale od dwoch czwartkow temu jest tez tak odrobine moje.
Zegarek po zegarku.
Martens po martensie.

2010-02-08 skomentuj (0)


Szanowny Panie Izaaku Newtonie!
Wszystkiego Dobrego z Okazji Urodzin.

Mnie też zawsze fascynowały spadające jabłka. Bardziej w tej kwestii, że papierówki jak spadały to na ogół były robaczywe, niemniej jednak. Mój pan od fizyki z podstawówki mówił, że czego jak czego ale fizyka to ze mnie nie będzie więc wiesz.

Mam do Pana ogromną prośbę - wie Pan to nie to, że ja mojego Pana od Fizyki nie lubiłam, ja się go po prostu panicznie bałam i zawsze chciałam, żeby dla mnie to pole magnetyczne wytwarzane przez prąd też było takie oczywiste jak dla niego.

Jak to mówią w Pana języku BE CAREFUL WHAT YOU WISH FOR.

Teraz niech Pan mnie posłucha i natchnie czym tam może. Dziś. Jutro. A szczególnie w środę szóstego stycznia (po amerykańsku 01/06, nie wiem którą wersję Pan woli).
Bo no.
Ja bym bardzo chciała, żeby mój Pan od Fizyki się ten jeden raz jedyny pomylił.

W KOŃCU JEMU TEŻ WOLNO!

Z poważaniem

Staphre
2010-01-04 skomentuj (1)


t. love jak cię mogę
Jak już dziś informowałam znajome, jestem jak Muniek z "Potrzebuję Wczoraj".
Zwalam na PMS no ale ile można ten biedny PMS obciążać za wszystko.
Tym bardziej, że PMS naprawdę wiele nie zawinił tym razem.
Jednocześnie mamy święta, koniec semestru (jak Grochów będą jutro moi studenci nad ranem), na zaśnieżone Najbardziej Zapadane spadła ulewa usuwając nieco śniegu, trochę myjąc sól i już odsłaniając dziury.
Ależ nie martwmy się, śnieg już pada. Dziury zakryje.
Do tego niektórzy polecieli do kraju.
Tak wiem, NIE MOŻNA MIEĆ WSZYSTKIEGO i BOGU DZIĘKI.

Ja naprawdę wiem, że mam dobre życie.
Wiem.
Tak.
Naprawdę.

Ale jak mi się śni wieża w zamkniętej dzielnicy, wysoka bo połączona z niebiem gdzie ludzie zamieniają się w potwory to się no budzę przestraszona.
Albo jak mi się śni dzień świstaka, 19 grudnia, gdzie jestem na Heathrow trzy dni z rzędu zawsze dzień (dwa, trzy) za wcześnie na mój samolot ale permanentnie o godzinę za późno to też się przyczynia do stanu z "Potrzebuję Wczoraj".

Dobre mam życie, naprawdę.
Ale nawet zapuszczanie nowych korzeni nie sprawia, że te stare przestają ciągnąć.
Przez ściany, ocean i ćwierć kontynentu.

Tęsknię.

2009-12-18 skomentuj (1)

ktokolwiek widział
ktokolwiek wie

2009

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2008

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2007

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2006

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2005

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2004

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2003

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2002

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

2001

xii xi x ix viii vii
vi v iv iii ii i

dzierganie + fotografia + inspiracja + admiracja