Mam tylko jedno. Że nie robię na ten rok postanowień. Bo Wioletta ostatnio powiedziała, ze lepiej jest zrobić coś bez postanowień niż je namiętnie łamać :) To jest jednak mądra kobietka, ta Wioletta.
Wczoraj, wpisując ostatni tekst do dzinnika za rok 2001 (takiego pisanego odręcznie) probowałam podsumować zeszły rok. I nic głębokiego nie napisałam. Bo tamten rok był dla mnie dobry. Czegokolwiek nie pomyslę, czegokolwiek nie wspomnę… to był dobry rok…