staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2002

    Taki chyba tytuł powinien nosić mój ostatni wiersz… ten zapisany trochę poniżej… Tak mi się właśnie coś wydaje.
    Mogę się, rzecz jasna mylić.

    Listopadowe niebo ponad połową księżyca.
    Tutaj mnie świat nie kocha. Tu się mną nie zachwyca.
    Czas nagle staje w miejscu, milkną fałszywe oklaski.
    Przestają ciągnąć za sznurki. Przestaję zakładać maski.
    Mam miejsce skryte nad ziemią, miejsce pod niebem schowane.
    Wśród mgieł wieczornych rozmyte, wśród planet nieznakowane.
    Gwiazdami nieoświetlone, nieustraszone o świcie.
    Marzące sobie leglanie, ocierające łzy skrycie.
    Zanikające wraz z nowiem i pełnią nierozgrzeszone.
    Mające jasnozieloną i rudobrązową stronę.

    Do tego miejsca zmierzam spacerkiem, marszem, biegiem,
    Nad połową księżyca pod listopadowym niebem.


    • RSS