staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2002

    You are my chocolate bride
    Bitter fiancée
    The widow so white

    Sweet as a cinnamon and tasty as ice,
    Feeling more than deserve, throwing your own dice,
    Milk one for the beauty with almonds inside,
    I’m afraid you’ll become my brown chocolate bride.

    You are my bitter fiancée,
    The widow white,
    Chocolate bride.

    Coffee in the morning that I smell and try,
    Herbs for all my duty without thinking why,
    Tea in the afternoon, green or black, always free,
    I see you at dark shadow, bitter fiancée.

    You are the widow so white,
    My chocolate bride,
    Bitter fiancée.

    Reflexes on the snow when if only you feel sad,
    Flowers on the fruit trees than can make you mad,
    Coming into you is coming to the light,
    That’s what you’ll become for us my widow white.

    Istnieja przemiany fazowe I i II rodzaju.
    Pewne elempenty są ciagłe albo nieciagłe w nich.
    Egzamin był ciągły – pojawienie się oceny nie sopwodowało skoku sredniej :)
    Spowiedź nieciągła -się trzeba zmienić na lepsze.
    A egzamin z mądrości życiowej to tylko mój egzaminator wie, czy znałam.

    To po pierwsze. A po drugie – jeszcze na boga, tylko projekt i jestem na piątym roku :):):)

    a w zasadzie to trzy :) pierwszy z ferroicznych przemian fazowych i tego się boje najmniej. Drugi to musze pójść do spowiedzi.
    A trzeci to egzamin z mądrości zyciowej.

    Hasła na dziś.:
    „Bycie geniuszem to zobowiązanie a nie usprawiedliwienie” [Monika Bartkowiak]

    „Don’t analyse. She is a supergirl and supergirls don’t cry. She is absolutely lover, when she smiles”. [kombinacja piosenek]

    Jak się na kogoś wkurzyć i mu to dać do zrozumienia. bo ja rozumiem, że mnie ludzie traktują jak osobę niepowazna bo i niepoważna jestem. Ja rozumiem, że nie jestem osobą, której trzeba się bać. Ale naprawdę kiedyś chciałabym na przykład kogoś opieprzyć. albo objawić, że mam zły humor. Że jestem zła. Wściekła. A ja nawet nie umiem powiedzieć komuś, że mnie wkurzył. Jak mam powiedzieć, że mi zrobił przykrość to mi głupio. Że się niepotrzebnie czepiam. Że wyżywam się. e przecież wszystko można i żartem i półserio. A nie zaraz się powydzierać. A czasami trzeba. A ja zamiast tego pójdę do domu, poryczę się i będę opowiadać, że mnie wkurzono. A autor i tak się nie dowie.

    I jakby tym razem ktoś myslał że to konkretnie do niego, to nie. Po prostu ogólnie w związku z dzisiejszą sytuacją tu i ówdzie.

    No czemu w ogóle nie jestem humorzasta? Ja znam tylko „jestem normalna” i „jestem trochę podłamana” oraz „jesteś trochę wyciszona” i „wyglądasz na stukniętą, wiosna, lato, zakochałaś się czy widziałaś ładne kwiatki?”. No i jeszcze „z czegoś się konkretnie cieszysz, czy tak jak zwykle?”

    No więc poproszę o przepis „jak się na kimś wyżyć i udawać, że się miało do tego prawo”.

    1renee.GIF
    Którą kobietą z „Ally McBeal” jesteś? Test by ::DarthKicia::

    I co na to ci, którzy wiedzą co jest moją „półką”? :)

    … nic się nie stało. dlatego mam lekcję nie pielęgnowania uraz i odczytywania ludzkich intencji w sposób absolutnie pozytywny. Może mi się do wieczora uda.
    O ile po drodze mecz nie bedzie jakąś totalną porażką. Bo mozna przegrać jak Turcja z Brazylią. Można jak Włosi z Chorwacją. Mozna jak Paragwaj z Hiszpanią.

    A można jak my z Koreą. Arabia Saudyjska z Niemcami. Ewentualnie Chiny z Brazylią.

    Poproszę aby mężczyźni, których znam i których nie znam opracowali inne trochę teksty.

    Nie żebym miała do nich pretensje. To mi potwierdza uniwersalność i świata i ludzi. I moją teorię z ósmej klasy podstawówki, że chyba jestem kwintesencją przeciętności :).

    I to niejedna. Są piosenki, które pasują zawsze tam, gdzie mój nastrój ma nie po kolei z tym, jakim chciała bym go mieć.
    I tak, gdy się rozmarzam… w tę lub w drugą stronę.
    A dziś się rozmarzam. I tylko mam nadzieję, że znajomi, którzy czasami tu zaglądają nie zaczną za dużo myśleć nad przyczynami rozmarzenia.
    Po prostu jestem rozmarzona.
    I śpiewa mi się w głowie jedna piosenka. Nie wiem dlaczego właśnie ona.

    Ale po prostu jakby Dolores napisała ją dla mnie.
    Takie odczucia są tylko świadectwem tego, że ludzie są podobni i uniwersalni.

    Czy w sumie nie wiem, jak to nazwać. Jakaś taka rozbita jestem. Na pewno ma na to wpływ nieprzespana noc, wczorajsza porażka Polaków, dzisiejsza porażka Portugalii.. Na pewno ma na to wpływ fakt, że jestem chwilowo na dwa dni w domu.
    Oraz fakt, że mam nastrój na Macy Gray. A to może oznaczać wiele. Kiedyś było jednoznaczne, ale coś mi się ostatnio jednoznaczność odjednoznaczniła. Zwielokrotniła.

    A wlewając sobie – czytałam dziś na kompie kopie moich listów do koleżanek. Fajnie pisuję. Czasami :P


    • RSS