staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2003

    jestem niepoważna, bo:
    +jak nie jade na uczelnie to mam wyrzuty sumienia
    +jak idę powoli i nie pędzę jak durna to mam wyrzuty sumienia
    +jak się nie spóźniam to mam wyrzuty sumienia, że skoro mam tyle czasu to coś pewnie zrobiłam nie tak
    +jak się spóźniam to też mam z przyzwoitości wyrzuty sumienia
    +jak ktoś ma zły humor to zaczynam mi wyrzucać, ze to może przeze mnie
    .
    .
    .
    a w sprawach, co te wyrzuty powinnam mieć, to stwierdzam jak Scarlett, ze pomyslę jutro.
    A jutro wstaje i … patrz na górę notki.

    9:05

    2 komentarzy

    Dziś profesor przywitał mnie pytaniem „Co pani znowu wymyśliła?”
    Ja, że jeszcze nic…
    A on na to „Jak to, jest 9:05 a pani jeszcze nic nie wymysliła?”

    Chyba mam dziś gorszy dzień. Jeszcze niczego nie zdołałam zepsuć, jeszcze nikogo nie zdążyłam wkurzyć, jeszcze nikt nowy się na mnie nie obraził.
    Tylko ten, którego imienia nie można wymawiać zapytał, czy jest apel. Bo jestem niby na galowo.

    Ja. Na galowo. Bez powodu.
    Ktoś oszalał… i nie ja tym razem.

    Z wiatru i wody
    stworzona
    Przyprószona
    ziemią przodków
    ziemią matką
    Płonąca
    na kształt łuczywa
    Jak energia swobodna
    I jak srebro żywa.

    Absorbuje
    niepewności pomiarowe
    przypadkowe i systematyczne
    pojedyncze i standardowe
    mniej i bardziej logiczne.

    Emituje spontanicznie
    i przez przejścia promieniste
    Lubię
    włóczyć się z nią ulicznie
    I przeglądać ciała szkliste.

    Z wiatru i wody
    stworzona
    Obudzona
    jakby na chwilę
    Płonąca
    bo tak w życiu bywa
    jak energia swobodna
    jak materia żywa.

    Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie dopisała. Jak to było? …”Człowiek jest jak księżyc- ma swoją ciemną stronę której nikomu nie pokazuje…”
    Ktoś bardzo mądry to powiedział tylko teraz nie za bardzo pamiętam kto…

    I to na tyle od „ciemnej strony Staphre”
    Uahahahahahaha

    PS.To pisała Ikuś. nie interweniuję. Staphre

    Ktoś KOMPLETNIE NIEISTOTNY w Twoim zyciu mówi rzecz KOMPLETNIE BEZ ZNACZENIA.
    A ty jak ostatni bluszczyk zaczynasz się nad tym zastanawiać.
    Więcej, zaczyna cię to martwić.
    Dalej, zaczynasz szukać w tym racji.
    .
    .
    .
    Notke o tym piszesz.
    I durna wiadomośc, że komuś się czsami wydajesz bezguściem zaczyna cię inspirować.
    Do tego, by powiedzieć mu kiedyś o kolorze skarpetek bądź zestawieniu spodni z bluzą.

    Ale się powstrzymasz. Bardzo, bardzo chciałabym ale tak mnie wychowano.

    Jestem ostatnio bardzo ładnie opisana tymże słowem. Nauczyłam się go od mojej kuzynki 7 lat temu. Ją do tego stanu doprowadzały reguły gry w ryzyko. Mnie ostatnio sytuacja domowo-ogólna.

    No ale jak się ma lat 10 „ryzyko” jest trudną grą.
    Nie pytam jak Matylda, życie jest nie zawsze takie. Ale takie bywa.

    Idzie z tym walczyć i zamierzam. Żadne niebo mnie nie przygniecie.

    Nie ze mną takie numery.

    Nie wiem, czy dobrze zapamiętałam ten cytat. Ale było w nim coś takiego: niebo spada nam na głowę nie po to, aby nas przygnieść, ale po to by się nami pozachwycać, gdy wstajemy.

    Nie wiem czym się zachwycić w moim przypadku. Chyba tym, jak mi się z kolejnym powstaniem szybciej goją zadrapania a guzy mniej bolą.
    Przynajmniej tak sobie wmawiam.

    W końcu mam niebo na głowie.

    Wojtek zapomniał o tłustym czwartku. To jakby o Dniu Kobiet zapomnieć. O Środzie Popielcowej, rozumiem, można…(mnie się w zeszłym roku zdarzyło, przypomniała sobie jak mi współlokatorka ozajiła, że wychodzi do kościoła a ja właśnie się szykowałam pooglądać jak skoczą Hanni&co w Salt Lake City).
    Ja mu probowalam dyskretnie przypomnieć… A że miał inne rzeczy do trawienia (znaczy chemię organiczną…).

    Jestem pracoholikiem. Znowu czytam w autobusie, znowu mi gada w głowie. Znowu mam pałera (hehe) do pracy i nei muszę sobie niczego obiecywać, tak mi się chce działać.
    dlatego jadę za dwa tygodnie zobaczyć jak mi się chrześnica czterolatkuje. Olawszy konkurs z angielskiego.
    W końcu ona się będzie czterolatkować raz w życiu. I jak może mnie tam nie być?


    • RSS