staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 4.2003

    Mówię, że lubię bo lubię, że mówi.

    Idę o zakład, że nad moją głową jakimś podczerwonym badź ultrafioletowym pisadłem, widocznym tylko dla ludzi z potarganiem znacznie przekraczającym moje, jest napisane: „PSYCHOLA PRZYJMĘ

    No dobra, nie idę o zakład. Ale zaczynam to podejrzewać.

    Uaktywnił się mój kolega – psychopata. Że niby mam mu pomóc. Że za mną tęskni (he?).

    Że się go nie boję to chyba tylko efekt braku wyobraźni w sprawach zagrożeń ze strony psycholi.

    Poprosze uprzejmie wszechogarniającą doline rozkładająca się szczerze i serdecznie przez cały kwiecień na moim terenie, by sie łaskawie z niego wyniosła.
    Humor mi spsuwa.

    Wynocha, bo będę ryczeć. Wyglądam wówczas nieatrakcyjnie i jestem czerwieńsza niż normalnie.
    Dodatkowo smarczę i w ogóle…

    Zatem dolinie bez dna (powodu) albo posiadającej dno wielokrotne mówimy nie.

    Zuza powiedziała, że mam się nie czuć podle choć mam do tego prawo.
    Ja powiedziałam, że nie powinnam, bo nie mam do tego prawa.

    Ja jestem zrwynięta. I jeszcze parę słów opartych na robieniu głupa z słowa zrywać przychodzi mi do łba, ale może sobie daruję.

    Wojciecha dzisiaj imieniny.

    W poszukiwaniu czegoś odpowiedniego na wyjaśnienie swego podejścia do świata otwieram na chybił-trafił „Panią Jeziora”.
    Nie wiem, czy chybił czy trafił ale to był kawałek o śmierci Marii Barring.
    Milvy, znaczy się.

    Na nowo uczę się być silnym człowiekiem.

    I dostaję pięknego maila od Klaudyny. Z cytatem Jamesa M. Barrie (to ten pan od Piotrusia Pana) od odnośnie wspomnień.

    „Bóg dał nam nasze wspomnienia po to,
    abyśmy mogli mieć róże w grudniu.”

    James M. Barrie

    I wiem, że mogę być silnym człowiekiem. Choćby dlatego, by mieć co postawić do wazonu za kilka miesięcy.

    Zaśpiewam ją sobie, skoro mi się śpiewa w głowie od wczoraj.

    I zacznę czekać na Kolumba.

    Panie Baran, jest pan genialny.

    Zamawiam w fabryce cech charakteru zdolnośc przeprowadzania trudnych rozmów z osobami, na których mi zalezy bardziej niz na innych.
    Jedna sztuka mi wystarczy.

    I_K_A_!!!

    Pisać można, bo pisać nie znaczy konfrontowac, bo papier przyjmie wszystko, bo jak się nie umie rozmawiać to można napisać.

    A mówić? Trzeba patrzeć, słyszeć samego siebie, czasami głupot, które się mówi, liczyć z tym ,zę ci przerwą, że przeszkodzą, że nie zachowasz kamiennej twarzy, że wysypiesz się z prawdą, inną od tej prawdy, którą masz zamiar powiedzieć.

    „Poślub kogoś, z kim lubisz rozmawiać. Na starość bardzo ci się to przyda.”

    Na ewentualną starośc, podpowiada mój cynichlik ;|

    Jako że na skutek ostatnich wydarzeń obserwuję w zyciu pewną szczelinę muszę chyba od pewnych okoliczności zrobić sobie przerwę.
    Jestem o tyle nie fair, że to okoliczności powinny wiedzieć o tym pierwsze, że chwilowo chcę by na moment przestały być moimi okolicznościami.


    • RSS