staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 6.2003

    Zmarł mój dziadek. Coś się kończy coś może zacznie. Na pewno skończył sę jakis tam etap w życiu rodziny ojca.
    Ale scalenie tejże nie nastąpi juz chyba nigdy. Nawet na stype nie wszyscy chcieli przyjść.

    Wczoraj usłyszałam coś, co chodzi za mną od kwietnia. Niczego nie odkładać. Ani wizyty u dentysty, ani rozmowy, ani pojednania.
    Będę żałować, że tak rzadko go odwiedzałam. Będę żałować, że tak słabo się znaliśmy. I będę się uczyła żyć odrobinę inaczej.
    W końcu.

    Umarł mój dziadek i dzisiaj mieliśmy pogrzeb. I nie chodzi o to, jak mało go znałam, jak bywalismy daleko. Chodzi o to, że świat i tak będzie się toczył dalej. Że trzeba zwolnić. I że życie i tak musi wygrać.
    Bo z za silnego źródła pochodzi, by nie mogło.

    Jestem smutna z powodów kilkunastu. I nie będę chwilowo tego ukrywać. Nie umiem, przepraszam. Jakbym była przypadkiem nieznośna to przepraszam.

    .
    .
    .

    Nie tylko Ty za dużo myślisz.

    Zostałam głupim kaowcem.

    Przyjechali na sbsolutorium i udawali, że w obliczu dumy i radości są się w stanie dogadać.
    Wczoraj zaś…
    No cóż. Choroby są rózne. Też na jakiś holizm pewnie cierpię, pewnie nawet na niejeden. CZytam teraz Chmielewską, ubawiam się. Czeka na mnie jeszcze Grzesiuk…
    Zaczynam chyba wierzyć w to, z czego się zawsze nabijałam.
    Mam napieprzone w tej rudej łepetynie. Na całe moje szczęście. Bo i naczej bym zwariowała.

    Szybciej niż to i tak nastąpi.

    Jestem małym durnowatym pracoholikiem. Już mam za mało zajęć. Nie mogę pogodzić się z faktem, że nie mam gdzie biegać, czym się zajmować. Zamiast się cieszyć wakacjami zastanawiam się jak je ułozyć, coby coś porobić.

    No dobra, przyznam się. Tęsknię już za domem.

    Wierzyłam całe studia, że gdy wyjdę po obronie NAJWAŻNIEJSZA postać w moim życiu będzie czekała na mnie z kwiatkami.

    Czekala cała moja najważniejsza postać.
    Dzięki, dziewczyny.

    A dzisiejszy dzień… Pomijając wszystko inne:jestem przez chwile tak szczęśliwa że mi się chce płakać. I chyba dziś taka zostanę. Co by się nie działo – wiem, że mam przyjaciół.

    OBRONA

    7 komentarzy
    10 czerwca, godzina 12:30

    W sobotę dostałam od kolegi – psychopaty smsa. Wczoraj napisałam mu ostro. Bardzo ostro. Ale nie za.

    Rozczarował się co do mnie. Czyli – dopoki nie pyskuję jestem bardzo fajną kobietą. A potem przeżywa się co do mnie głębokie rozczarowanie.

    I mam teraz przez psychola doła. UGH.

    Dostałam kartkę od kolegi. Chyba się znowu w nim zakocham.

    Kupilam sobie notes. Milionpięćsetny niepotrzebny w kratkę. Wiersz mi uciekł.

    Jak ktoś nas widział wczoraj robiące sobie zdjęcia na ławeczkach na rynku to tak, jesteśmy nienormalne.


    • RSS