staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2003

    Jak na razie zaliczylam tyle samo jednych i drugich.
    Jak na razie mieszkam w akademiku dwa dni.
    Jak na razie bede miec wyklad z elektrodynamiki i mechaniki kwantowej.

    Jak na razie wszystko jest w porzadku.

    Nigdy nie byłam dobra w tytułach.
    Na 11 i pół godziny przed odlotem najmniej.

    Nie boję się.
    Nie martwię.

    Tylko wiem, że coś się kończy.
    Zatem i coś zaczyna.

    Monotematyczna jestem, wiem.
    Ale nie codziennie wyjeżdżam na studia. I nie za każdym razem na Nową Funlandię.

    Każdy ma swoje Sodden.

    Pyskate i dzikie pół baby pół driady też.

    Mam już wizę.
    Mam już bilet.

    Muszę tylko pamiętać, tam, gdziekolwiek będę, że niebo gwiaździste nade mną a prawo moralne we mnie.
    I że lepiej umrzeć z miłości niż przed telewizorem.

    Mam bilet.
    I zamierzam go uzyć.

    Dla wszystkich tych, którzy tak, jak ja obchodzą je 14 sierpnia.
    Nie mam w tym roku pogłębionych przemyśleń.
    Nie mam żadnych.

    Nie mam też tortu. Nie zapraszałam gości.
    Starzeję się sobie po cichu.
    Z wielką radością.
    Od większości moich znajomych i tak jestem, hehe, rok młodsza.

    Poproszę o plakietkę z napisem „najbardziej problemowy aplikant”.

    I wszystko będzie oczywiste. Dla ludzi mających ze mną do czynienia.

    Co pozwala mi nie oszaleć, to fakt, że wiem, iż to też minie.
    Oraz Macy Gray śpiewająca:
    „My friends always say
    Everything’s gonna be ok
    With you”.

    Niech mi ktoś powie, że wszystko będzie dobrze.
    Bez względu jak będzie.

    myślęsobieże
    tazimakiedyśmusiminąć
    zazielenisię
    rozkwitniekilkadrzew
    niedojedzonychleb
    wustachzdążysięrozpłynąć
    atego,czegomało
    niebędziewcalemniej

    Musi.
    Myślę sobie, że musi.

    Inaczej to by wszystko (chciałam tu wstawić brzydkie słowo, nawet dwa, ale mi nie wychodzi) nie miało sensu.

    Napisałam 40 stron czegoś. Nie pomogło na wspomnienia.
    Ale napisałam.
    Teraz mi się nie podoba.
    I jestem do tego krytycznie nastawiona bardzo.

    Ale napisałam.

    Chyba skończyłam pisać coś na kształt krótkiej ksiażki. Chyba, bo robię jeszcze korektę. Chyba, bo nie wiem co mi wyszło.

    I mam kolejną przełomową, pełną nerwów datę.

    27 sierpnia 2003

    Kto wie o co chodzi niech się modli. Żarliwie.
    Do kogo tam potrafi.


    • RSS