staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 2.2005

    Staram się nie być małostkowa.
    Tak, chodzi tylko o głupie pytanie z głupiej pracy domowej i nie o kwestię życia lub śmierci.
    Powiedzmy, że chodzi o przyzwoitość i zwykłą klasę.
    Niejako uczciwość względną.
    No nie wiem jak to tam nazwać.

    Staram się.

    Ale jak mi się dzisiaj chce wziąć coś niesamowicie kruchego, najlepiej napełnionego płynem o kolorze dalekim od przezroczystości i walnąć tym w coś niesamowicie płaskiego prostopadłego do podłoża i patrzeć jak na przedmiocie płaskim i prostopadłym zostaje plama przyciągana przez siły grawitacyjne a przedmiot kruchy przestaje się w trybie natychmiastowym nadawać do użytku.
    Niestety niepotrzebnych kruchych przedmiotów tu nie mam, czarno białych kubków mi szkoda, a ponadto jak już coś rozwalę w tej intencji to nie będę mogła uczciwie i z klasą dojść do etapu bycia ponad to.

    Ale co naprzeklinałam bratu przez gg to moje szczęście, że nikt nie moderuje tych rozmów.

    A dziś jestem w nastroju „se siedzę macham nogą” i się okazuje to najbardziej produktywne, list motywacyjny skończyłam, poporządkowałam artykuły, napisałam do mamy (jeszcze tylko skończyć list do cioci Marzeny i ten drugi motywacyjny co nie wiem w sumie co mnie motywuje, a jak napiszę prawdę to mnie nie przyjmą). Więc sobie siedzę, macham nogą, wody dziś nie rozlewam (wczoraj zrobiłam mały potop chłopakom), sprawdzam miejsca na X i Y (przegrałam wczoraj z Bertem w „places”, chciałam wymyślać jakieś polskie nazwy na X ale doszłam do wniosku, że to nie fair), słucham sobie Bjork i innych takich, na wykład do mi się tak iść nie chce, że chyba se normalnie przysługę zrobię.
    A w ogóle to bym poszła potańczyć, pośpiewać, nogami pomachać.
    Z tego wszystkiego sobie tylko pomacham nogami.
    O tak Bjork, głośniej, głośniej. Co się przejmujesz, że się tu coponiektórzy krzywią.
    I o kartach kredytowych rozmawiają.

    No więc chciałam powiedzeć, że jeśli potrafisz z kimś leżeć na łóżku do czwartej nad ranem, słuchać weezera, rozmawiać o tym co piękne a co nie, co ważne a co nie, co uwiera a co nie, co szkodzi a co pomaga i co z tym zrobić, co z hierarchiami wartości a co z pracą domową z mechaniki klasycznej to może nie umiesz jeszcze wszystkiego, ale umiesz bardzo dużo.
    A jak na to wszystko nałoży się fakt, że ups, to nie weekend, rany, jutro trzeba wstawać i jeszcze deja vu sprzed ponad pół roku to wniosek może być tylko jeden.
    Wiesz niewiele.
    Ale wiesz, dlaczego się zakochałaś w tym właśnie człowieku.

    Że się wyrażę: czasami przydałaby mi się umiejętność bo może to wszystko serdecznie p…ć.
    Jeno nie dzisiaj.
    Dziś mi się przyda umiejętność nie-spania, nie-denerwowania się, nie-wkurzania, nie-słyszenia i w ogóle umiejętność zachowywania stoickiego spokoju.
    Bo co nie dam radę, jak dam.
    No.


    • RSS