staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 10.2005

    Poproszę kieliszek wina i wolne od 2:30. Poproszę, żeby się ten artykuł sam wziął i poprawił bo mnie się naprawdę nie chce produkować piątej wersji, która do złudzenia zaczyna przypominać pierwszą.
    Poproszę, by bilet nie wywoływał we mnie nieograniczonej niczym nostalgii i pragnienia spakowania się w nieposiadany jeszcze mały bagaż i zapakowania się w samolot najlepiej dzisiaj.
    Poproszę również (acz mniemam kiedyś się za to przeklnę) by może przestano uważać, że mam 17 lat bo zaczyna być to z lekka stresujące. Zwłaszcza przed jutrem w sytuacji takiej jak dzisiaj.
    A tak w ogóle to poproszę, by mieli dzisiaj w sklepie białe wino do mojego ryżyku i czerwone ot tak sobie.
    Poproszę również pół kilo kreatywności i dwadzieścia stuknięć w łeb coby mi wybić głupie myśli, że jak ktoś wychodzi za mąż to jest kradnięty na zawsze.

    lokalnie i globalnie

    1 komentarz

    Za pół godziny udam się na zebranie lokalnego sejmiku. Spokojnie wybiorę sobie jakąś komisję, z którą będę współpracować i na skalę istotną dla tysiąca ludzi będę zmieniać rzeczywistość.
    Czy na lepiej czy na gorzej to się okaże jak już ustawa wejdzie w życie.
    Chcę mieć tylko nadzieję, że przewidzę ile się da przewidzieć i spojrzę na problem ze wszystkich możliwych perspektyw i nie będę jak niektóre parlamenty, które jak coś wymyślają to już tak genialnie, że cały naród jest lekko podirytowany.
    Za dwadzieścia minut wyjdę z domu z nadzieją, że ten lokalny sejmik to nie przegadane dwie godziny w tygodniu a istotnie robienie czegoś, co może mieć znaczenie.

    Nie kandydowałam, żeby mieć coś fajnego do wpisania w życiorysie i nie dlatego, że nie mam co z czasem robić. Kandydowałam, by odebrać sobie prawo do narzekania i sprawdzić jak łatwo jest wprowadzać w życie nieirytujące pomysły.

    Jak już będę wiedziała więcej to wam powiem.
    Chwilowo idę umyć zęby i założyć koszulę z kołnierzykiem. W końcu sejmik to sejmik, obok czegoś do powiedzenia i pomysłu trzeba mieć równiez prezencję. Coby się nikt nie czepiał niepotrzebnych głupot.

    jestem_oaza.JPG

    Proponuję Joe z Housingu by mi nie wysyłał więcej maili na temat składzika.
    Poważnie.

    Jestem prawie pewna, że elementem życiowej mądrości oraz umiejętności zwanej dyplomacją jak również całego tego starania o bycie damą jest umiejętność wyboru kiedy NALEŻY, WARTO lub wręcz POWINNO SIĘ strzelić focha a kiedy najlepiej jest dać sobie spokój i na luz, zdać się na zdrowy rozsądek, wrodzoną ustępliwość oraz wyuczone niesamolubstwo i pomarudzić sobie do środka.


    • RSS