staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 9.2006

    „I dlatego po raz kolejny wbijam se mlotkiem do glowy, ze rodzina jest wazna, ale dbanie o nia, nigdy nie powinno polegac na odsuwaniu wlasnych potrzeb na dalszy plan. Nie i juz. Nikt nie umrze jesli czasami czegos zaniedbam albo nie zrobie, a w zamian za to poswiece czas SOBIE. Najlepszy pakiet akcji na rynku emocjonalnych inwestycji to wlasne ego, mam wrazenie, ze faceci znaja te prawde chyba od zawsze, a my za to wciaz powielamy te same bledy z idiotycznym poswiecaniem sie dla ukochanego misiaczka, kosztem naszych niewypitych butelek winka, nie kupionych ciuchow, nie zrobionych paznokci i zaniedbanych wlosow.”

    Sobie normalnie oprawię i powieszę na toaletką.
    A sistermoon się idę zapytać ile się za prawa autorskie należy.

    PS. W sklepie w downtownie mają MILKE Z POLSKI. Nawet ma naklejkę „nowość”.
    Nic mi już nie straszne :).

    Nie wiem jeszcze jak rodzi się przyjaźń. Moja teoria nitek z około ’95. jakoś się sprawdza, choć kierunki zarzucania nitek i strony, z których one nadchodzą są nieprzewidywalne i czasami niemożliwe do określenia. W życiu będącym pudełkiem czekoladek po wczorajszym anyżu i dzisiejszym wręcz nie wiem czym trafiło mi się coś jak narazie smakujące ciepło i obiecująco. Nie znam tego smaku, jeśli znaam to nie pamiętam, jeśli pamiętam to się boję.

    Uspokajam matkę zmartwioną o swoje dziecko obiecując jej, że będziemy czuwać i że nie pozwolimy by się coś stało. Ustalamy nocne dyżury i kradniemy sobie nawzajem sen między nimi. Gdzieś w środku oddzielam życie od życia, bo nie można przedkładać jednego nad drugie, nie można przeplatać, nie da się ustawić. Boję się jutra, martwię się, że nie tylko jeden mur pęka. Z mojego na razie opada tynk. Gdzieś w środku mam nadzieję, że damy radę zaszpachlować, może po drobnej przebudowie. Gdzieś na wierzchu drzemie myśl, że może być tak, że już nie.
    Nie myślę. Myślę. I nie myślę.

    Idę ukraść godzinę snu. A potem dalej czuwać, coby jakaś matka nie musiała odchodzić od zmysłów.
    I tak, jak znam matki, martwi się bardziej niż ktokolwiek na świecie.

    Jeśli wszystko jest pod kontrolą, to znaczy, że jedziesz za wolno.Mario Andretti.
    Znaczy zasuwam bolidem Formuły 1.
    ZIUM.

    Nie jest może TAK ŹLE, ale na przykład Mama dopatrzyłaby się przepracowania. A ja robię sobie przerwy na lunch i na czytanie i nawet czasami pozwalam się podbić Napoleonowi albo Montezumie (nie wierzę w przemoc nawet w Cywilizacji). Tylko na te papiery na drugim biurku jakoś nie mam siły.
    Pokopię ogródek chętnie za to. Albo gruz jakiś przerzucę.

    Nawet krew się nie chciała dzisiaj oddać. Zatrzasnęła żyłę i kazała się wszystkim pakować. Tej pielęgniarce na przykład co się nie mogła wkłuć. I zafundowała mi ramię heroinistki.

    To ja pójdę umyję gary i zmienię pościel.

    Jeszcze nic się nie zawaliło. Jeszcze gdzieś w szafkach leżą papiery, jeszcze drukarki nie wypluły niczego a pióra nie poskładały zamaszystych podpisów. Jeszcze chyba nie brzęknęła żadna kasa i nikt nie podbił niczego pieczątką. Na wierzchu już co prawda nie ma lukru ani nawet tynku, ale całość jeszcze jakoś stoi.

    Cegły kruszą się od środka. A z braku tynku nie da rady tego przykryć już żadnym graffiti.

    Przemienić w jasny nowy dzień najburzliwszą noc. Mówią, że się nie da.
    Watch me.

    z dedykacją dla wrrony

    Rozmowy są najlepsze wtedy, gdy na koniec, po drodze, albo w ogóle prowadzą do wniosków.
    Dziś, mimo tego, że gdzieś na świecie ktoś ma złamane serce a ktoś się pogubił wiem, że jedną z lepszych rzeczy, jaka się może zdarzyć każdemu bratu jest dobra siostra.

    „Jesienią zawsze zaczyna się szkoła” a ja się zamieniam w profesor McGonagall.

    Brakuje mi trochę wzrostu i tych fajnych sukni, ale myślę, że jakoś sobie poradzę.


    • RSS