staphre blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 8.2007

    Nadal modlę się o to samo. Cicho, spokojnie, tajniacko.
    Modlę się o to samo, bo widzę po przykładzie, że modlenie się o to samo skutkuje. Tylko nie jestem czasami do końca pewna, czy można się modlić tak egoistycznie. Pocieszam się, że jeśli jest samolubnie, to po prostu nie dostanę tego, o co proszę a tylko zrozumienie, dlaczego do niczego nie jest mi potrzebne.
    Póki co się modlę.
    Otwieram.
    Czytam.
    Piszę.

    I tak po cichu spokojnie sobie myślę. O tym i tamtym, o marzeniach i pragnieniach. Przywołuję strzępki rozmów, układam w głowie priorytety. Przy okazji planuję to i owo.

    I jakoś tak mi dobrze. Spokojnie. All quiet on western front.

    Nareszcie.

    trinity street sign.JPG

    Nie jestem tak do końca przekonana do Coelhowskich znaków z Alchemika. W zasadzie nie jestem do nich przekonana na tyle, że skupiam się bardziej na drugim śnie w którym byłam samym Harrym Potterem a nie na tym pierwszym, w którym najbardziej dziwnie na świecie brałam ślub.

    uwierz w ducha.JPG

    Nad Trinity cały dzień Matki Boskiej Zielnej to mgła się podnosi to opada. Już nie wiem pod koniec kiedy jest jej więcej, kiedy mniej.
    Dom, Który Sobie Kiedyś Kupię stoi na wzgórzu bez względu na pogodę. I bezkrytycznie mnie sobą zachwyca. I też chyba coś znaczy, mimo że na nic nie wskazuje ani niczego nie nazywa.

    moj_dom.JPG

    W mgle też tonie punkt założyciela Trinity, samego Williama. Tonie i wygląda i jest, mimo że go nie widać. Tak samo jak był czterysta lat temu. I tak samo jak będzie za czterysta lat, gdy ani mnie ani domu ani może już nawet niekontrolowanej mgły.

    Taverners_point.JPG

    Ta data i ten numerek.

    noga.JPG

    Czas robi swoje. Złe, czy dobre, niemniej swoje. Dlatego też dodaję uśmiechnięte zdjęcie na fejsbukowy profil i sama się sobie dziwię, jak dawno takiego tam nie miałam.

    Czas robi swoje. Wolno, czy szybko, niemniej robi. Tłumaczę osmuconej Jill, że to nie siła tylko dwa miesiące i staram się być tak pomocna, jak tylko mogę i po raz kolejny nie mogę się nadziwić, jak wspaniałych mam przyjaciół.

    Czas robi swoje. Wespół wzespół z okolicznościami, niemniej czas. Idąc z praniem wieczorem czuję na twarzy babie lato i cieszę się, że jeszcze zdążyłam zrobić sobie letnie zdjęcie.

    blogowe.JPG

    (zamieszczone fragmenty są oczywiście bez wiedzy i zgody autorów… dla większej niespodzianki)

    8:47 NDT
    wrrona do mnie na tlenie w sprawie egzaminu:

    a to bedzie szybki szpil
    wejdziesz i powiesz:

    słuchajcie no wy tu zebrani
    uczyłam się ostatnie tygodnie jak głupia
    więc jak któremuś przyszło do głowy mnie oblać
    niech się dobrze zastanowi
    bo zapomnę o moim zerowym poziomie agresji i zwyczajnie przypirdolę

    jakieś pytania?
    nie?
    no
    tu moja prezentacja

    jakbyście nie wiedzieli
    BARDZO WAM SIE PODOBA

    ale do czego to
    .
    .
    .
    prezentujesz prezentacje
    no.

    po prezentacji
    JAKIEŚ PYTANIA?(tu słynne spojrzenie)

    NIE? doskonale
    miłego dnia
    DO-WI-DZE-NIA

    no
    wiec Aniu
    CZYM TU SIĘ DENERWOWAĆ
    nie ma sie co martwić
    PÓJDZIE JAK PO MAŚLE

    (na to moja mama: no. i tak by trzeba było zagrać.)


    • RSS