Kanada jest fajna, nie mowie.
Nowa Funlandia to w ogole, choc z Kanada moze ma tyle wspolnego, ze Steven Harper nimi rzadzi.

Kanada jest fajna.
Za Europa tesknie jak smok.

Szukam wiec powodu by do Europy wrocic.
Bo umowmy sie, powod by zostac w Kanadzie mam tak dobry, ze lepszego nie trzeba.
Szukam.
I szukam.

I zastanawiam sie ile jest osob takich jak ja.
Takich, co przynaleza dwutorowo, dwumiejscowo, dwuswiadomosciowo.

TH czasami mowi, ze jest taka czesc mnie, ktorej w ogole nie zna.
No jest.
Ta polska. Ta, ktora jak klnie to kurwa nie fuckiem. Ta, ktora gdy mu mowi ile dla niej znaczy to przez kocham a nie ajlawju. Ta, ktora odruchowo w kosciele mowi ojcze nasz i lapie sie chwile pozniej ze ourfader tez zna.
I ta, ktora ma wrazenie, ze wlasnie o ta polska czesc sie wlasnie opieramy. Ta, ktora wie, ze wiele rzeczy, ktore ma w sobie sa rodzinne a nie narodowosciowe.
A jednoczesnie ta sama, ktora wie, ze wewnetrzne popierdzielenie nie zna granic ani jezykow.
Bo sama w sobie jest dualna.