[Szczypiorski, Poczatek, oczywiscie]

Do tego dodaja sie same w tym dziesiecioleciu smutne gęby Kwietnia.

Tak mi wtym tygodniu do kraju daleko i blisko
Wszystko, co sie dzieje przeplywa przez bufor odleglosci
Ale nie przez bufor wspolnoty
wiec choc dociera pozniej dociera mocno
Troche obuchem.

Mam wrazenie, ze bardziej niz kiedykolwiek w historii pasuje stwierdzenie o pozostawionych butach i gluchym telefonie.

Tak mi dzis do kraju daleko i blisko
Czytam wiadomosci i czuje sie jak masochistka
A jednoczesnie wiem, ze to jedyna przyzwoita rzecz, ktora moge robic.
I czytane zapada w pamiec.
Wierze i nie wierze.

Nie wierze, ze mozna sie z tego obudzic, nie wierze, ze cos takiego moglo sie tak po prostu wydarzyc.

Licze, wyprowadzam i probuje zrozumiec procesy stochastyczne.
Bo mam wrazenie, ze w takich chwilach jedyne co moge robic, to to, co powinnam
czyli liczyc
I probowac zrozu
meic choc kawalek swiata.
Dla potomnosci.

Nie wiem czemu ale mam wrazenie jak nigdy, ze teraz madrzy ludzie powinni stanac na wysokosci zadania i kandydowac.
czyli np. ja.
A ja za morzem.

Taka niepatriotyczna sie czuje
taka wygodnicka
i tak mi z tym egoistycznie zle.

________________________________

W tym wszystkim jest mi osobiscie wszystko jedno, gdzie zostanie pochowany prezydent.
Jak dla mnie wszyscy prezydenci Wolnej Polski moga byc pochowani na Wawelu.
Nie mam nic przeciwko.
Osobiscie chcialabym byc pochowana albo tam gdzie sie urodzilam, albo tam, gdzie zylam. Ale uwazam, ze prawo do tej decyzji maja ci, ktorych sie zostawia.

Zastanawia mnie tylko jedno
czy Ci wszyscy, ktorzy chca prezydenta na Wawelu rownie ochoczo przyjma tam Prezydenta Walese po jego smierci.

Tudziez Kwasniewskiego.

Tak sie tylko pytam.
___________________________

W tym calym trudnym czasie najrazsadniej zdaje sie wypowiadac Lech Walesa.
Po tym, jak krotko skomentowal swoj wpis do ksiegi kondolencyjnej (bo naprawde, co mozna bylo napisac) zabral glos na temat walkowany ‚wte i wewte’.

Powaznie.

Pytany o opinię na temat pochowania pary prezydenckiej na Wawelu Lech
Wałęsa powiedział: – Jestem wiernym synem Kościoła, grzesznym, ale
wiernym. Wyrażam sprzeciw i niezadowolenie, tak jak to było przed
nominacją Sławoja Leszka Głódzia na metropolitę gdańskiego, ale gdy
decyzja już zapada, to ją przyjmuję. Zakładam, że w decyzji jakiś swój
udział ma Duch Święty. Dlatego nie chcę dyskutować na temat pochówku
pary prezydenckiej na Wawelu. Takie mam zasady. Przyjmuję decyzję.” [zrodlo]

____________________________